Umywanie od gówna
InneTak jak obiecaliśmy, poruszamy w tym artykule temat, dlaczego wielu ludzi umywa ręce od sprzątania po swoim pupilu, kiedy ten wysra się na chodnik, ulicę, trawnik czy też dywan. Powodów jest wiele. Tak wiele, jak wielka jest fantazja ludzi będących właścicielami owych zwierzaków. Postaramy się zatem omówić kilka i napisać, czemu są one bezsensowne.
Nie chcę się pobrudzić! To boli!
Tłumaczenie jak najbardziej głupie. Zaopatrzając się w pupila powinniśmy wziąć pod uwagę, że wiąże się on nie tylko z przyjemnościami, ale także z męką karmienia, jak i sprzątania odchodów. Warto zatem przed wyjściem na spacer zaopatrzyć się w woreczek na kupę, który uchroni innych, nieświadomych ludzi przed miną.
Przecież to nie jest mój obowiązek!
Czy to obowiązek czy nie, powinniśmy mieć w sobie chociaż resztki racjonalnego myślenia. Smutnym wydaje się być fakt, że w Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów europejskich (patrz Norwegia) nie ma jeszcze przepisów regulujących sprzątanie po swych pupilach.
Zestawy do sprzątania są za drogie!
Naprawdę śmieszne tłumaczenie. Koszt jednorazowego zestawu do sprzątania to 30gr. Skoro stać Cię na pokarm dla zwierzaka, to stać Cię też, żeby wydać 18 zł miesięcznie na przyrządy do sprzątania.
Śmieją się ze mnie, jak sprzątam.
Zapewne bardziej będą się z Ciebie śmiali, gdy zobaczą kupę na bucie, niż w woreczku niesionym do śmietnika.
Przecież płacę podatek za mojego pupila!
Każdy człowiek płaci podatki, a mimo tego sramy do ubikacji, a nie na trawnik.
Od jednek kupy świat się jeszcze nie zawalił.
No ale przelicz to! Średnio 2 kupy dziennie, razy 365 dni w roku, razy średnio 10 lat życia pupila daje łącznie 7.300 niesprzątniętych kup. Prawdopodobieństwo wdepnięcia w jedną z nich staje się zatem bardzo duże.
Co zrobię z kupą?!
Wrzuć do śmietnika. Można też poprosić władze osiedla o specjalne pojemniki na odchody.
Nikt mnie nie zmusi do sprzątania!
Żebyś się nie zdziwił, jak w twoim mieście, gminie, czy też powiecie wejdą, albo już weszły w życie odpowiednie rozporządzenia.
Mamy nadzieję, że nie macie już więcej wymówek i będziecie z uśmiechem na twarzy w przyszłości sprzątać po zwierzakach.
Wpis częściowo oparty na informacjach ze strony: kupaniegryzie.pl
środa, grudzień 26th, 2007 at 1:27 po południu and is filed under Inne. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Gdy ja wyrzucam kupe do kosza sasiedzi krzycza na mnie, bo mowia ze smierdzi!
Dlaczego nie moge posprzatac kupy na przyklad jutro!?
Magda, a na ziemi nie smierdzi?
Ola, bo tak wypada.
ja nie sprzątam po swoim psie
a po bezpanskich psach kto sprzata?
Powinny służby miejskie
Podatki- psy na trawę a my nie? Tylko, ze jak człowiek zapłaci podatek to coś z tego ma-szkołę, bibliotekę, leczenie. A co ma mój pies(tzn. ja z podatku na psa) czy będzie mi ktoś za to go szkolił za darmo w państwowej? będzie miał może chociaż darmowe leczenie? NIE ! To może chociaż by człowieka do sprzątania wynajęli -są w wielu krajach. Ale nie, bo po co, bo podatek ma być karą za to ze mam psa? yy?
Czy muszę mówić jakie wkurzające są kupy? U nas nikt nie sprząta na osiedlu a co gorsza nie ma nawet żadnych koszy bo jest to osiedle domków i każdy trzyma swoje kosze w zamknięciu a ludzie chodzią na spacery i boisko i plac zabaw (żenujący zresztą) jest tak zasrany że szkoda gadać - praiwe zawsze wjadę kółkiem w jakieś gówno….
Jak miałam psa to starałam się albo sprzątać, ale jak nie było koszy to naprawdę nie było co zrobić z kupą - a później po prostu chodziłam z nim w takie miejsca odludne, gdzie były same haszcze, żeby nikomu nie przeszkadzały kupy… Naprawdę nie wiem czemu ludzie się tak buntują kiedy wymaga się od nich jedynie posprzątania swojego brudu… No ale co się dziwić skoro nawet woreczek po czipsach rzucają na ziemię zamiast spakować do kieszeni i potem do kosza, a to wymaga mniej wysiłku niż sprzątnięcie kupy.
Myślę że wkrótce kultura wzrośnie w narodzie, a przynajmniej mam taką nadzieję. Pewnie to przez te czystki inteligencji co nam hitlerowcy i komuniści zafundowali, narodowe iq spadło, trzeba poczekać na jakąś rekombinację genów.
Zasrana robota
muj pies sra i nie sprzątam walić sąsiadów
mówi kupa do kupy:
-jak ci na imię?
-sraczka.
-o, to rzadkie imię
-dlaczego sraczka jest paradoksem?
-bo jak coś może być rzadkie i częste jednocześnie?
ja nie sprzątam. Gdyby mój pies wysrał się na chodnik, to owszem, jak najbardziej bym posprzątała, ale jak sra na trawnik, to przecież dwa-trzy dni i tej kupy nie ma, a trawka jest bardzo ładnie odżywiona
Na place zabaw ani inne takie miejsca też z psem nie chodzę… Poza tym u mnie w mieście jest nakaz sprzątania po swoim pupilu a i tak nikt się tego nie trzyma, nie ważne czy się pies wysra się na trawniku czy na chodniku…
A ja powiem jak mój dziadek:
Ja to bym mu kazał te gówno zeżreć!